poniedziałek, 8 grudnia 2014

10

Metr od naszego stolika stała jaśnie pani Jessy Charis , gdybym miała linijkę jestem pewna że tyle by właśnie było. Ona to wie gdzie się wybrać żeby zepsuć mi humor.

-Ohh Malik, jak nisko upadłeś umawiając się z .... tym czymś - wskazała na mnie palcem

-Jak nisko upadłaś Charis , żeby w restauracji podchodzić do cudzych stolików i urządzać cyrki - odparłam a Zayn siedział cicho wpatrując się w nas jakby był to co najmniej kabaret.

-A czy ja mówiłam do ciebie, szmato -wstałam z krzesła i stanęłam naprzeciwko niej , nie obchodziło mnie to że w tej chwili wszyscy goście patrzą wprost na nas.

-Odszczekaj to - zagroziłam jej , nie mam pojęcia dlaczego Zayn nic nie powiedział  

-Bo co mi zrobisz ? - wysyczała a ja w tej chwili uniosłam talerz z moim daniem i wcisnęłam je w jej twarz

-Smacznego - powiedziałam , wzięłam swoją torebkę i wyszłam.

-Chloe poczekaj - usłyszałam Zayna gdy wyszłam z restauracji

-Mam na imię Nicole, odczep się  - szłam dalej 
    
-Nie musiałaś tego robić

-A co ? Miałam tam siedzieć i pozwalać jej się dalej obrażać ? Przykro mi ale to nie w moim stylu !- krzyknęłam. Byłam na niego zła , jak mógł tak mówić ?

-Słuchaj...

-Nie , to ty mnie słuchaj - zatrzymałam się i spojrzałam mu w oczy -  Najpierw zapraszasz mnie na kolację a potem pozwalasz żeby jakąś larwa mnie obrażała, albo jesteś nienormalny albo po prostu głupi, daj mi spokój. - Nie pozwalając dojść mu do słowa odeszłam , już za mną nie szedł.

                              *

-Halo ? - była 2 w nocy a ja usłyszałam dzwonek mojego telefonu
-No i jak było ? - usłyszałam podekscytowany głos Emily
-Nie masz kiedy do mnie dzwonić tylko o 2 w nocy ? - powiedziałam zaspanym głosem
-Sorki ale nie miałam czasu , no mów !
-Było do kitu
-Co ?? Jak to ?
Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami
-Ooo ta suka !!!
-Tak , wiem
-Oo nie, nie będzie psuć mojej przyjaciółce randki
-Wiesz , z jednej strony dobrze się stało , nie chcę mieć już nic wspólnego z Zaynem
-Ugh , szkoda że taki przystojniak jest takim idiotą - westchneła

                              * 

Minęły dwa dni i niestety nadszedł czas na trening z Malikiem, nie miałam najmniejszej ochoty się z nim widzieć ale nie miałam wyjścia musiałam zrobić wszystko żeby wygrać ten turniej.

Byłam na miejscu, zobaczyłam przed budynkiem czarne BMW Zayna i od razu wywróciłam oczami.
Weszłam do środka i poczułam charakterystyczny zapach potu, już się do tego przyzwyczaiłam więc nie przeszkadzało mi to.
Przebrana weszłam na salę treningową i od razu zobaczyłam Zayna. Uderzał w worek z taką siłą że ten obijał się o pobliskie barierki wiszące na ścianie. Był bez koszulki ,jego wyrzeźbione ciało ozdabiały przeróżne tatuaże. Zauważyłam że zbyt długo się na niego gapie , na szczęście chłopak mnie nie zauważył.
-Część- powiedziałam od niechcenia a mulat spojrzał na mnie i bez słowa ubrał białą koszulkę.
-Zaczynamy.

                               *

Bogu dzięki już po treningu ,nie dość że Zayn dał mi niezły wycisk to w ogóle nic nie mówił, no poza pouczaniem mnie. Ale co się dziwić skoro kazałam mu się odczepić , z drugiej strony to dobrze, nie chce mieć z nim nic wspólnego i po turnieju zerwe z nim wszelkie kontakty.

Notka:
Ten rozdział jest do dupy , nie dość że krótki to jeszcze nudny jak flaki z olejem. Przepraszam , następny będzie lepszy... 

niedziela, 16 listopada 2014

9

Byłam już 5 minut po treningu i

uzgodniłam z Zayn'em że przyjedzie
po mnie za 30 minut ponieważ muszę się

przebrać.

Wzięłam najszybszy prysznic w

moim życiu i ubrałam się w

(obrazek na końcu), umalowałam

sobie rzęsy, usta musnęłam

krwisto-czerwoną szminką a włosy

rozpuściłam. Latałam po domu jak

szalona, szukając mojej kremowej

torebki "gdzie ona jest

??". Szukałam jej wszędzie, przecież
nie rozpłynęła się w powietrzu !!!

-Tego szukasz ? - usłyszałam

dobrze znany mi głos - mama, stała

w progu, trzymając moją zgubę w

ręku.

-Ratujesz mi życie - podeszłam do

niej i odzyskałam torebkę a moja

rodzicielka zaśmiała się krótko.

-Dokąd się wybierasz ? Bo chyba nie
na zwykłe wyjście na miasto z Emily
w takim stroju - uśmiech nie

zchodził jej z twarzy.

-Oj dobrze kombinujesz, kontynuuj -
odwzajemniłam uśmiech i

wpakowałam komórkę i portfel do

torebki. Moje konwersacje z mamą

wyglądały jak konwersacje z

przyjaciółką z czego byłam bardzo

zadowolona.

-Randka !

-Bingo, kupię ci za to czekoladę -

zaśmiałam się

-Trzymam za słowo, a teraz zdradź

mi kim jest ten szczęściarz.

-Nie znasz go, to chłopak z treningu

-Ten który przywiózł cię parę dni

temu do domu ?

-Skąd wiesz że mnie przywózł,

przecież wtedy spałaś na fotelu

jak...ooo udawałaś tak ? - udałam

złą.

-No co ? Muszę wiedzieć co moja

jedyna córka robi z obcym facetem

w samochodzie.

-Dobrze, dobrze załóżmy że ci

wierzę ... O Boże za 5 minut muszę

być gotowa, lecę paa - ucałowałam

ją w policzek i zbiegłam na dół. 

Założyłam na siebie czarną skórę i

wyszłam na dwór. Zobaczyłam że

czarne BMW Zayna właśnie

zaparkowało przez moim domem.

Zmierzałam ku niemu kiedy drzwi

od strony kierowcy otworzyły się i

pojawił się on - piękno oki a moje

serce zaczęło bić 500 razy na

minutę, ludzie zaraz dostanę

zawału. Chłopak ubrany był w spodnie 

od garnituru i białą koszulę rozpiętą do 

połowy ,rękawy podwinięte były pod 

łokcie a na jego 

brodzie widniał kilkudniowy zarost. 

Jak można tak idealnie wyglądać ? 

-Hej -przywitałam się 

-Tak, witaj po 30 minutach - zaśmiał się 

i otworzył mi drzwi od strony pasażera, 

posłusznie wsiadłam i zapiełam pas a 

Zayn okrązając auto zrobił to samo i 

odpalił silnik.

-Ślicznie wyglądasz , z resztą jak 

zawsze - nonszalancko się uśmiechnął 

nie odrywając wzroku od ulicy.

-A ja zawsze mówię ci to samo ...- 

chciałam dokończyć ale mi przerwał 

-Tak tak ,znam tę gadke na pamięć, 

Chloe. 

-Co?

-Mówię że znam tę gadke na...

-Tak wiem co mówiłeś ale jak mnie 

nazwałeś ?

-Chloe 

-Dlaczego ? 

-Niewiem ale niech tak zostanie 

Przez resztę drogi się nie oddzywałam, 

na miejsce dojechaliśmy po 10 minutach 

, była to francuska restauracja o nazwie 

"Idylle". Nie była wielka ale bardzo 

przytulna i popularna w tym mieście. 

Miała beżowe ściany które ozdobione 

były w niektórych miejscach malunkami 

wielkich maków.Większość miejsc była 

już zajęta. Drewniane okrągłe 

stoły były otoczone zrobionymi z tego 

samego materiału krzesłami obitymi 

białą skórą na siedzeniu a na stołach 

leżały wazony z pięknymi bukietami 

czerwonych róż. Usiedliśmy przy jednym 

z wolnych stolików i po chwili podszedł 

do nas kelner, szatyn po dwudziestce, 

idealnie ogolony ubrany w białą koszulę 

i czarne spodnie a wokół bioder miał coś 

co przypominało fartuszek.

-Witam, mogę przyjąć zamówienie ?

-Tak, co byś chciała ? - zapytał mnie 

Zayn.

-Zdam się ma ciebie

-Więc poproszę dwa razy Salmon en 

Croûte i dwie wody z cytryną 

-Dobrze, dziękuję bardzo - odszedł 

-Salmon co ? -zaśmiałam się a on 

razem ze mną.

-To Łosoś we francuskim cieście na 

pewno ci posmakuje. 

-Wierzę na słowo.


-Ooo proszę proszę , a kogo my tu 

mamy.

Usłyszałam ten cholerny piskliwy głos, 

którego tak bardzo nienawidzę.



Notka:

Taa daaa może nie jest długi ani porywający ale może coś tam się wam spodobało ;P :) Starałam się napisać ten rozdział najszybciej jak tylko obowiązki mi pozwalały bo należy się wam  za wasze 5 komentarzy za które dziękuję wam z caaaaałeeegooo sercaaa kocham was :**** 

Ps. Przepraszam za wszystkie błędy ale blogger na tel mi się coś zepsuł i jakoś się dziwnie pisze :/ 


poniedziałek, 10 listopada 2014

8

Minął miesiąc a ja i Zayn coraz

bardziej się dogadywaliśmy ale są

też inne dobre tego strony , na

przykład to że umiem o wiele więcej

niż wcześniej, Zayn jest naprawdę

dobrym trenerem, zastanawiam się

czy nie lepiej by było gdyby to on był
trenerem w klubie a nie Pan

Harrison, bo powiedzmy sobie

szczerze najlepszy to on nie jest, nie
dość że nie ma kondycji to jeszcze

źle uczy ciosów, ale zostawmy to

jest ważniejsza sprawa a

mianowicie to że Emily jest ciągle

smutna i przygnębiona z powodu

James'a który miesiąc temu

całkowicie zerwał z nami kontakt,

tydzień temu próbowałam się do

niego dodzwonić ale zmienił numer,

niewiem dlaczego to zrobił, jeśli nie

chciał już być z Em to przynajmniej

mógł być naszym przyjacielem ale

jak wiadomo od dawna, faceci to

dupki

"oprócz Malik'a"

"Ohh, zamknij się on też jest

dupkiem "

"Nie prawda "

"Prawda"

"Nie"

I tak oto kłóciłam się z własnymi

myślami. Dobra , Malik był kurewsko
przystojny "i taki sexy" ale co z tego

? Nie jestem w jego typie

"skąd wiesz ?"

"CICHO!!!"

A ja nie mam zamiaru znowu

przeżywać tego samego co z

Jake'iem , moim byłym.

Z moich rozmyślań na temat Malik'a
wyrwał mnie dzwonek do drzwi,

wstałam leniwie z łóżka i

powędrowałam do drzwi

wejściowych do których ktoś

uparcie się dobijał

-Juuż, już  

Krzyknęłam i zbiegłam z

drewnianych schodów, gdy

znalazłam się pod drzwiami

szarpnęłam za klamkę i po chwili

zobaczyłam Em, zniecierpliwioną i

wkurzoną Em

-A ty nie gotowa ??? - wybałuszyła

oczy i przyglądała się mojej czarnej

koszulce i bawełnianych,

panterkowych spodniach od piżamy

-Na co ? - odparłam

-No jak to przecież miałyśmy iść

dziś na zakupy...

-.....

-Do galerii ...

-.....

-Przecież nagrywałam ci się wczoraj
wieczorem na pocztę głosową

-Ohh , przepraszam telefon mi się

wczoraj wylądował i nie odsłchałam

ale mam dziś wolne więc pójdziemy

ale daj mi chwilę - powiedziałam

pokazując na mój ubiór

-Ok pośpiesz się bo dziś jest dzień

w którym nie przejmuje się moim

byłym chłopakiem którego imienia

nie wspomnę , idę sobie pooglądać

telewizję - mrugneła do mnie a ja

się uśmiechnęłam i pobiegłam na

górę.

Wyjątkowo postanowiłam ubrać się

w sukienkę, bez ramiączek, w

połowie białą w połowie niebieską

opsypaną kwiatami na nią

zażuciłam jeansowy żakiet i do tego
błękitne koturny. Zeszłam na dół.

-Gotowa. - oznajmiłam a Emily

która siedziała na kanapie tyłem do

mnie obróciła się

-No no no, pierwszy raz cię widzę w

sukience, ślicznie wyglądasz -

mówiła wstajac z kanapy.

-Dzięki a teraz chodźmy bo jest

niedziela więc w galerii jest pełno

ludzi i nie daj Boże wykupią nam

wszystko co fajne

-Hyy , racja - pociągnęła mnie za

rękę i wybiegłyśmy z mieszkania.
 

Em kocha zakupy , no w końcu jaka

dziewczyna ich nie kocha ?

Każdy ciuch jaki wpadł jej w oko

już znajdował się w jej koszyku a

ja tylko po cichu chichotałam

-Jeeju ta jest śliczna - wskazała na 
żółtą koszulę z koronkowym

czarnym kołnierzykiem

-Tak , niezła

-Biorę

-Haha , ty wszystko bierzesz

-Nie , na przykład ten kolorowy golf

"brrr" okropność - wzdrygneła się

-No tak , on był wyjątkowo

obrzydliwy

-Wiesz, głodna jestem...o patrz tam

jest kawiarenka - wskazała na

pomieszczenie nad którym wisiał

szyld "Family's Cofé"

-Brzmi ciekawie , chodź -

uśmiechnęłam się

Usiadłyśmy przy drugim stoliku od

okna , pomieszczenie było przytulne
, beżowe ściany na których wisiały

zdjęcia różnych miast dawały uroku

temu miejscu.

Podszedł do nas kelner , wysoki

blondyn o niebieskich oczach około

25 lat , cóż nie można powiedzieć że
jest przystojny.

-Mogę złożyć zamówienie ?

-Tak , poproszę ciasto czekoladowe

i waniliowy shake - odparła Em

-A pani ?

-Ja to samo

-Dobrze dziękuję - uśmiechnął się i

nas opuścił

-No , to jak ci idzie z Malik'iem  ?

-A jak ma mi iść ? - zdziwiłam się

-No nie mów że ani trochę cię nie

pociąga , te oczy, włosy, uśmiech,

mrr do schrupania -rozmarzona 

zamknęła oczy a kelner przyniósł

nam nasze zamówienie, Em szybko

zabrała się za chrupanie ciasta 

-Nie no jasne że mi się podoba ale

co z tego ?

-No jak to co ? Nie spróbujesz nawet
do niego zarwać ?

-Coo ?? Przecież wiesz co

przeżyłam z Jake'iem

-Ohh to było dawno i nie prawda ,

chcesz skończyć jako stara panna z
gromadką kotów ? - uniosła brew

-Ok , zrozumiałam - potrząsnełam

głową żeby wyrzucić z głowy obraz

starej kociarki

-Ooo o wilku mowa - Em schyliła się
nad stołem , szepcząc do mnie a ja

spojrzałam w bok. W naszą stronę

szedł jaśnie pan Zayn Malik ubrany

w czarne rurki i granatową koszule z
podwiniętymi pod łokcie rękawami

zapiętą na zaledwie 4 guziki, przez

co mogłam podziwiać jego

umięśnioną klatę a jego włosy

opadały mu na czoło , zatkało mnie

jak go zobaczyłam.

-Część, mogę się przysiąść?

-Jasne , wiesz Nicki przypomniałam
sobie, że muszę coś załatwić na

mieście, zostawiam was paa -

uśmiechnięta zmierzała ku wyjściu

ale zanim wyszła mrugnęła go mnie

i pokazała kciuk go góry a ja już

wiedziałam że to był podstęp i

specjalnie zostawiła mnie tu samą z
Zaynem "już ja się z nią policze".

Chłopak usiadł na krześle na

przeciwko mnie, gdzie jeszcze 2

minuty temu siedziała Em

-Jak zwykle piękna - zadziornie się

uśmiechnął i skrzyżował rękę na

piersi

-Ile razy mam ci mówić że nie

jestem piękna

-Jesteś, jesteś po prostu nie jesteś

przyzwyczajona do komplementów,

kochanie

-Nie nazywaj mnie tak

-Jak ? - udał zdziwienie

-"Kochanie"

-Co ? - odparł rozbawiony

-Nie mówiłam do ciebie

-A do kogo ?

-Dobrze wiesz o co mi chodzi 

-Uwielbiam się z tobą droczyć -

puścił mi oczko...ludzie Zayn Malik

puścił mi oczko !!!

-Taa..too...jutro spotykamy się na

treningu ?

-Zamiast tego moglibyśmy też

skoczyć na kolację - znowu się

uśmiechnął "ugh"

-Proponujesz mi randkę ? - "czy my

zaczęliśmy ze sobą flirtować ?"

-A co jeśli powiem że tak ?

-Hmm...no niewiem - z uśmiechem

zaczęłam jeździć widelcem po

talerzu

-Może się skuszę - zaśmiałam się

-Czyli jutro po treningu.

-Okey

-Wiesz muszę już lecieć siostry na

mnie czekają, może cię podwieźć ?

-Nie, nie, musze jeszcze zrobić

zakupy i znaleźć Emily, mam z nią

do pogadania

-Okey , do jutro

Ludzie idę na randkę z Zayn'em !!!

Notka:
Mamy 8 !!! Dziękuję wszystkim którzy skomentowali poprzedni rozdział , daliście mi weny i oto jest kolejny ;) kocham was :* 
 

czwartek, 23 października 2014

7

Nadszedł dzień treningu z Zaynem ,

bardzo sie stresowałam, nie wiem

jakie będą relacje między nami ,

przecież prawie w ogóle się nie

znamy, z tego co opowiadała mi Em

ma 3 młodsze siostry a jego rodzice

zginęli 5 lat temu w wypadku więc

sam musiał się nimi zająć.

Współczuję mu, wiem jak to jest

stracić rodzica ale gdybym jeszcze

straciła mamę nie przeżyłabym.

Szłam uliczkami Londynu prawie

cała przemoczona bo padał deszcz,

Ooh co ja mówię , to była ulewa !!!

Nagle zatrzymało się obok mnie

czarne BMW i odsuneła się szyba,

po chwili zobaczyłam nikogo innego
jak piękno okiego . No cóż ,

wszystkiego bym się spodziewała

tylko nie tego że ON mnie

podwiezie. Ale co , nie będę dalej

szła w tym deszczu więc wsiadłam.

-Witaj , piękna - uśmiechnął się

uwodzicielsko

-Hej i nie jestem piękna - odparłam i
zapiełam pas

-O jaka skromna - zaśmiał się a ja

już się nie odezwałam , przez resztę

drogi się nie oddzywaliśmy i było mi
to bardzo na rękę bo nie miałam z

nim za dużo tematów do rozmowy,

jedyne co nas łączy to boks.

Po paru minutach byliśmy już na

miejscu, Zayn od razu udał się na

salę a ja za nim bo przebrałam się w
domu. Miałam tu z nim siedzieć 2

godziny , 2 pełne, okrągłe godziny z

Zayn'em Malik'iem, dobra może to

jakoś przeżyje ...

-Ręce przy czole....-Zayn prawil mi

kazania na temat tego jak mam

stać, bić itd. jakbym o tym nie

wiedziała, no ale dobra nie będę mu

frajdy odbierać.

-A teraz na ring - odparł

-A z kim niby ja się będę bić ?

-Jak to z kim , ze mną , widzisz tu

kogoś innego ?

-ŻARTUJESZ ?? Przecież ty mnie

zabijesz !!!

-Spokojnie, chcę żebyś miała dobry

refleks - zaśmiał się

-No mam nadzieję - odparłam i

weszłam na ring.

Ku mojemu zdziwieniu te 2 godziny

minęły dość szybko i nawet

przyjemnie, piękno oki jak chce być

miły to potrafi. Nauczyłam się paru

dobrych zwodów i uników, Zayn

długo musi być bokserem bo

naprawdę zna się na rzeczy.

Malik odwiózł mnie do domu ,

chociaż kategorycznie odmawiałam

ale on się uparł, niech mu będzie.

-Mieszkasz sama ? - zapytał kiedy

byliśmy w drodze

-Nie z mamą  a ty ? - odparłam

choć dobrze wiedziałam że z

siostrami, niewiem dlaczego ale

chcę dowiedzieć się o nim czegoś

więcej

-Z siostrami

-Ile mają lat ?

-Najmłodsza 9 , środkowa 16 i

najstarsza 19

-Chyba fajnie mieć rodzeństwo...

-Tak , jesteś jedynaczką ?

-Mhm , zawsze jak byłam mała to

wpatrywałam się przez okno  w

dzieci bawiące się na podwórku i

cieszące się z tego że mają

przyjaciół , ja nie miałam nikogo ,

tylko rodziców którzy całe dnie

siedzieli w pracy .... - powiedziałam

cały czas gapiąc się w moje ręce,

strasznie ciekawe się zrobiły.

Zayn chciał coś powiedzieć ale

wyprzedziłam go

-To tutaj , dzięki za podwózkę , pa -

wyszłam z samochodu i zamknęłam
drzwi nawet nie patrząc na niego.

Kierowałam się w stronę drzwi do

mojego domu i z ulgą stwierdziłam

że Zayn odjechał. Gdy podeszłam do
drzwi stwierdziłam że są zamknięte

"Mamy nie ma , super ..." , na

szczęście znalazłam klucze w

doniczce na parapecie. Weszłam do

środka i pobiegłam do łazienki ,

wskoczyłam pod prysznic. Cały

czas myślałam nad tym dlaczego

opowiadałam o sobie Malik'owi ,

nawet Em nie opowiadałam takich

rzeczy ,

          Co się ze mną dzieje ?

wtorek, 14 października 2014

6

Rozdział pisany przy Steal My Girl <3

-C-CO??!! - krzyknęłam

-Ale ...ale dlaczego ?

-Nie wiem , przyszedł do mojego

mieszkania i powiedział że to koniec
bez jakiegokolwiek wytłumaczenia

... - odparła i jeszcze bardziej się

rozpłakała

-Nie martw się , wszystko będzie

dobrze...- pocieszyłam ją i

przytuliłam . Byłyśmy tam jeszcze

pół godziny ,kiedy Em musiała

wracać już do domu ponieważ

przyjeżdżała jej mama i musiała

przygotować jakąś kolację ,

spytałam jej czy iść z nią i pomóc

ale odmówiła i podziękowała.

"Wracam do domu , muszę sobie

coś wyjaśnić z pewną osobą"

                              *

"Jeden sygnał .....drugi....trzeci...Nie

odbiera .."

Próbowałam jeszcze parę razy

dodzwonić się do Jamesa ale na

marne , chcę wiedzieć dlaczego

zerwał z Emily , przecież na kilometr
było widać że ją kocha , co? nagle

mu się odwidziało ? James nie jest

takim dupkiem , muszę się

dowiedzieć co jest grane.

                               *

Siedziałam właśnie na ławce w sali

treningowej i czekałam na Jamesa ,

mam nadzieję że się zjawi.

Po chwili usłyszałam jak wielkie

drewniane drzwi się uchylają i widzę
w nich sylwetkę bruneta , kiedy mnie
zobaczył wycofał się z nadzieją że

go nie widziałam i szybko wyszedł

ale na marne bo ja już byłam przy

nim.

-Dobra teraz gadaj czemu nie

odbierasz moich telefonów , unikasz
mnie i dlaczego ZERWAŁEŚ Z EMILY

?? - ostatnie słowa wykrzyczałam ,

dobrze że byliśmy sami bo nie chce

żeby ktokolwiek słyszał naszą

awanturę.

-Nicole , słuchaj ,nie chce o tym

gadać OK ? Daj mi spokój ! - odparł i
zaczął wychodzić z budynku ale ja

go zatrzymałam.

-O nie nie nie  , nigdzie nie idziesz ,

czy ty wiesz jak Emily cierpi ??

Wiem z własnego doświadczenia jak
to jest kiedy chłopak cię zostawi.-

tak , nigdy o tym wam nie

wspominałam ale parę lat temu

miałam chłopaka , był kochający,

opiekuńczy, zawsze zabierał mnie

na imprezy i wycieczki i pocieszał

kiedy miałam doła, aż pewnego dnia
powiedział że niepasujemy  do

siebie a następnego dnia widziałam

go całującego się z moją "byłą"

najlepszą przyjaciółką...mój świat

się zawalił , nie dość że straciłam

chłopaka to przestałam utrzymywać

kontakty z Cat (jej BFF) ,nie mogłam
jej tego wybaczyć , ciełam się....Ale

z tym już skończyłam nigdy więcej

nie dam się tak upokorzyć i

skrzywdzić przez jakiegoś dupka.

-Nicki , chciałbym ci powiedzieć ale

nie mogę ... - powiedział łagodnie ,

wyminął mnie i wyszedł , nawet za

nim nie biegłam bo wiedziałam że

nic z niego nie wyciągnę.

Usiadłam zrezygnowana na ławce i

czekałam aż wszyscy przyjdą na

trening. Po chwili w sali zrobiło się

głośno , weszło paru chłopaków ,te

plastiki i Em , wszyscy byli już na

miejscu a trener kazał nam ustawić

się w szeregu, miał nam do

powiedzenia ważną sprawę i nagle

drzwi się uchyliły i zobaczyłam

piękno okiego , trener zgromił go 

wzrokiem , słyszałam że nienawidzi

spóźnień , ale chłopak nawet na

niego nie spojrzał i stanął w

szeregu.

-A więc jak już pewnie większość z

was wie za 3 miesiące rozpoczynają
się krajowe mistrzostwa w boksie,

więc za chwilę zrobimy mały turniej ,
chłopców i dziewcząt, ta

dziewczyna która wygra z

pozostałymi przechodzi do turnieju ,

tak samo chłopcy. - kurde , nie chce

bić się z Em ale muszę zrobić

wszystko by wygrać ten turniej

-Jeśli ktoś nie chce nie musi brać

udziału, nie ma problemu, nie chce

nikogo zmuszać

-Ja nie chce Panie trenerze -

powiedziała Em a ja byłam

zaskoczona

-Co? dlaczego nie chcesz brać

udziału , przecież świetnie walczysz

- wyszeptałam do niej

-Tak ale pamiętasz ? Obiecałam

pomóc ci zdobyć pieniądze na

operację twojej mamy

-.....Jesteś najlepszą przyjaciółką

jaką kiedykolwiek miałam -

powiedziałam i przytuliłam ją.

-Dobrze , ustawcie się wokół ringu

będziecie  walczyć po kolei. - odparł
trener . Najpierw walczyli chłopaki i

wygrał Zayn , byłam pod wrażeniem

jego umiejętności , za każdym

razem jego przeciwnik nawet nie

zdołał go dobrze uderzyć a już leżał

na ziemi , jedno wielkie WOW.

Nadszedł czas na dziewczyny ,

pierwsza walczyłam ja z jedną z

tych plastików i wygrałam , resztę

meczy poszło szybko , nie wiem

co te dziewczyny tu robią ale na

pewno nie ćwiczą , przecież one

prawie nie umią się bić , oczywiście

oprócz Em. Ostatnia walka toczyła

się pomiędzy mną i Jessy.

Przyznaję że trudno nie było ,

pokonałam ją tak jak tamtym

razem.

-A więc do mistrzostw przechodzą

Nicole i Zayn a z racji tego że pan ,

panie Malik jest dobrze

wytrenowany i nie potrzebuję

trenera a panna Nicole tak , będzie

pan ją trenował .

"Zaraz ....COOO ??? NIE PROSZE TYLKO NIE TO !!!"

                               *

-No to masz przejebane .... -

powiedziała Em , kiedy

siedziałyśmy     

w naszej ulubionej kawiarni .

-Tak wiem , przynajmniej dobrze że

te treningi z nim są dwa razy w

tygodniu .

-Dobra nie gadajmy o tym, jak tam u
mamy ?

-Dobrze , ale co dzień coraz bardziej
kaszle - zasmuciłam się

-Nie martw się , doktor mówił że te 3
miesiące wystarczą i choroba się

jeszcze bardzo nie rozwinie

-Tak wiem , ale martwię się o nią ...

               
                            ~*~

Jest 6 podoba się ? Obiecałam więcej Zayna i obietnicy dotrzymam ;)

  KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ =
  ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ SZYBCIEJ

środa, 8 października 2014

5

Przez parę sekund stałam

oszołomiona ale otrząsłam się i

udałam w stronę domu cały czas

myśląc o jego słowach "haha ja

piękna ? Dobre " nie uważam się za

jakąś piękność , jest o wiele więcej

ładniejszych dziewczyn , ja jestem

...mogę powiedzieć przyzwoita ? Tak
, to chyba dobre określenie,

uśmiechnęłam się sama do siebie.

Dotarłam do domu i wzięłam

prysznic , była godzina 17 więc

poszłam oglądać TV , leciał właśnie

mój ukochany serial Pamiętniki

Wampirów "Tak bardzo jaram się

Klaus'em i Damon'em " haha jestem
uzależniona. W między czasie

poszłam coś zjeść i po paru

godzinach poszłam spać , Bogu

dzięki że jutro nie mam treningu ,

jestem wykończona. Zasnełam.

      
                               *

Oj dziś zapowiada się leniwy dzień ,

obudziłam się o 11 jak to mam w

zwyczaju kiedy nie muszę nigdzie

iść. Ubrałam się w dresy i czarną

bokserke i zeszłam na dół coś zjeść.

Mamy nie było , czuje się już lepiej

więc poszła do pracy , na szczęście

siedzi tylko przy biurku i podpisuje

jakieś papiery , to dobrze bo w jej

stanie najważniejszy jest

odpoczynek.

Zjadłam miskę płatków

czekoladowych i poszłam oglądać

jakąś komedię która swoją drogą

była nudna jak flaki z olejem (z

resztą tak samo jak ten blog xD)

więc włączyłam komputer i

sprawdziłam Facebooka , Instagram
i Twitter , nie było nic ciekawego.

Dobra , niewiem co mam ze sobą

zrobić "nuuudy" .

Postanowiłam zadzwonić do Emily

i umówić się z nią na pizzę

(N-Nicole , E-Emily)

N-Hej Em, poszłabyś ze mną na

pizzę za 15 minut ?

E-Jasne , to w Mason Café , do

zobaczenia.

Rozłączyła się ,zawsze długo ze

mną rozmawia a teraz ? Obraziła się
czy co ? Pobiegłam do

pokoju , ubrałam się w (zdjęcie na

końcu rozdziału) i umalowałam

rzęsy .Wyszłam i po paru minutach

dotarłam do kafejki.

-Hej Em - przywitałam się z

dziewczyną która była wyraźnie

smutna.

-Ej , co się stało ??

-James ...On ..On zerwał ze mną ...-

powiedziałam i wybuchła płaczem.

                            ~*~

Tak wiem nuuudy ale spokojnie teraz będą już rozdziały z Zaynem także mam nadzieję że się ucieszycie :)

//Maja ⊙.⊙ :»  ^.^

niedziela, 5 października 2014

4

Po dwóch dniach mama mogła

wrócić do domu , Emily i James

dzwonili do mnie z tysiącami

pytań typu "Co się stało ?" ,

"Dlaczego tak uciekłaś ?" ale

postanowiłam powiedzieć im

wszystko kiedy mama wyjdzie

ze szpitala , nie chciałam jej

zostawiać .

Mama siedziała na kanapie

w salonie pijąc herbatę , otulona

kocem oglądała jak zawsze swój

ulubiony serial , nie mogłabym

przyzwyczaić się do widoku

pustej kanapy o tej porze ...

-Jak się czujesz mamo ?

-Dobrze , nie martw się o mnie

tylko idź do swoich przyjaciół

wiem że się z nimi umuwiłaś

-Na pewno dobrze się czujesz ?

-Tak , idź już bo się spóźnisz , jeśli

będzie coś nie tak zadzwonię

- Ok , papa - powiedziałam ,

pocałowałam ją w policzek  i

wyszłam.

                             *

Byłam już w barze w którym

umuwiłam się z Em i Jamesem,

już kiedy weszłam zobaczyłam

ich siedzących przy ostatnim ze

stolików , kiedy mnie zobaczyli

uśmiechneli się a ja to

odwzajemniłam  i szybko  

podeszłam do stolika

-Hej , co się stało mów ? -

zapytała Em a James pokiwał

głową na zachętę więc zaczęłam

im wszystko opowiadać , nawet o

chorobie mamy , chociaż krótko

ich znałam wiedziałam że mogę im

zaufać .

-Boże kochanie ... - powiedziała Em

i mnie przytuliła

-Nie martw się pomożemy ci

zdobyć te pieniądze - powiedział

James

-Dziękuję wam jesteście kochani

                              *

Następny dzień

Wstałam o 9 rano i wzięłam

prysznic, włosy związałam w

wysokiego kucyka i ubrałam

dłuższą białą bluzkę z ćwiekami

na ramionach i czarne leginsy do

tego ubrałam czarne conversy.

Było już w pół do 11 więc wyszłam,

nie chciałam się spóźnić na trening.

Po 15 minutach byłam na miejscu,

razem z Em przebrałyśmy się i

poszłyśmy na salę treningową na

której po chwili pojawił się trener

-Witam wszystkich , dziś chcę

sprawdzić umiejętności naszej

nowej uczennicy Nicole , a więc

kto chciałby stanąć z nią do walki ?

Oczywiście pomijając chłopców -

powiedział a po sali rozległy się

lekkie śmiechy , mnie samą też to

rozbawiło.

-Ja się zgłaszam panie trenerze -

powiedziała Jessy swoim

przesłodzonym głosem

-A więc zapraszam na ring - jak

powiedział tak zrobiłam ją i ten

plastik a reszta uczniów

zgromadziła się na około ringu.

Ubrałam swoje rękawice a trener

oznajmił początek walki ....unik

....jeden cios ....drugi ....trzeci .....

upadek na ziemię ....

-A więc wygrała Nicole !!! Wow , nie

spodziewałem się że będziesz tak

dobrze walczyć - krzyknął trener

a ja się uśmiechnęłam i spojrzałam

na Jessy , której leciała krew z nosa

"Oj jak mi przykro " czujecie ten

sarkazm?..

-Dziękuję - odparłam

Po całym treningu kierowałam się

w stronę szatni , kiedy już tam

byłam poczułam szarpnięcie za

ramię i gwałtowne się odwróciłam ,

zobaczyłam rozwścieczoną Jessy

-NIE MASZ JUŻ ŻYCIA W TYM

KLUBIE , ROZUMIESZ ??? JESZCZE

RAZ ZE MNĄ ZADRZESZ TO

POŻAŁUJESZ , MASZ TO JAK W

BANKU !!! - krzyczała

-Oj uważaj bo się boję -

powiedziałam obojętnie i wyszłam.

Kierowałam się do domu , szłam na

piechotę bo nie miałam ochoty

jechać tym starym obskurnym

autobusem w którym śmierdzi

pijakami "Ugh..." ciary mnie obeszły.
Nagle w oddali zobaczyłam Zayna

to znaczy "piękno okiego" tak , tak

go będę nazywać . W pewnej chwili

zorientowałam się że idzie w moją

stronę "Boże proszę żeby mnie

nie zauważył ..." nigdy przy nikim

nie czułam się tak skrępowana ,

kiedy na treningu się na mnie

patrzy , czuje jak rumieńce

pojawiają się na mojej twarzy,

próbuje to powstrzymać ale nie

potrafię...

Chłopak nieubłaganie zbliżał się do

mnie , więc spuściłam głowę na dół

gapiąc się w ziemie z nadzieją

że mnie nie zauważy.

-Witaj Nicole - "Niee ...."

-Ugh ...czego ?

-Może trochę grzeczniej do

starszych ?

-Skąd w ogóle wiesz że jestem od

ciebie młodsza ??

-Ojj nie ważne ...gratuluję wygranej

walki , niezła jesteś - powiedział

z zadziornym uśmiechem

-Dziękuję a teraz przepraszam

ale muszę wracać do domu -

odparłam ze sztucznym uśmiechem

i chciałam już odchodzić kiedy

złapał mnie za rękę i odwrócił w

swoją stronę a moje serce zaczęło

bić szybciej

-Do zobaczenia piękna ...-

powiedział i odszedł a w mojej

głowie rozbrzmiewały tylko te słowa

         
         "Do zobaczenia piękna..."

         
                            ~*~

Nareszcie scena z Zicole ;D jak wam się podoba ? Proszę o swoje opinie poniżej  ^~^ do następnego :>

PS. Jeśli będą 3 komentarze dodam następny rozdział
Zapraszam też na mój drugi blog :
http://zerrie-love-fanfiction.blogspot.com/2014/10/rozdzia-18.html?m=1