sobota, 21 marca 2015

13

-Gratulacje - Zayn wrócił z szatni niestety już ubrany, musiałam krzyknąć ponieważ tłum wrzeszczał a do tego wszędzie rozbrzmiewała wściekła muzyka. 
-Dzięki, skarbie - mruknął i chwycił mnie za rękę prowadząc do wyjścia. Nie opierałam się nadal wstrząśnięta słowem "skarbie". Wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy w kierunku mojego domu, nie odezwałam się ani słowem. Zaparkował pod moim domem i wyszedł z samochodu, ja razem z nim.
-No to cześć... - chciałam odejść i zaszyć się w swoim pokoju, gdy ktoś złapał mnie za łokieć i przygwoździł do samochodu.
-Nie rozumiem cię - powiedział i lekko się uśmiechnął.
-Co masz na myśli? - czułam że moje serce zaraz zacznie bić jak młot pneumatyczny.
-WSZYSTKIE ale to wszystkie dziewczyny dałyby się zabić za choćby jedno moje spojrzenie czy dotyk, ale nie ty...dlatego mi się tak podobasz- cooooo??? 
-Tylko dlatego ? - chciałam udawać niewzruszoną ale chyba mi się nie udało. Chłopak się zaśmiał i przybliżył się do mnie na tyle blisko, że idealnie widziałam jego piękną twarz.
-Nie...jesteś piękna, a ja lubię piękne dziewczyny.
Zaczął się do mnie przybliżać.
-Mogłam się tego spodziewać.
-Czego?
-Tego, że nie interesuję cię osobowość tylko wygląd, chcesz się po prostu zabawić- stwierdziłam i odsunęłam go od siebie dłonią. Popatrzył na mnie i skrzyżował ręce na piersi.
-Przeszkadza ci to ? - zapytał ironicznie nadal się uśmiechając.
-Nie, tylko czasami wydajesz się całkiem fajnym facetem a potem zmieniasz się w cholernego dupka bez uczuć. - zaczęłam iść w stronę domu ale stanął mi na drodze.
-Czyli ci to przeszkadza. - stwierdził
-Daj mi spokój - westchnęłam i chciałam go wyminąć ale mnie zatrzymał i wbił się w moje usta.

Poczułam jakbym brała jakiś narkotyk, powoli odpływałam...w jego ramionach. Pierwszy raz poczułam coś takiego, moje serce właśnie biło jak oszalałe. Nie wiem ile już tam staliśmy ale nagle chłopak się odsunął. Wpatrywałam się w niego zaskoczona. Po chwili ciszy mulat się odezwał.
-Ja...przepraszam, nie powinienem. - puścił moje ręce i odszedł.

                                                                            *
HEJ, NA POCZĄTEK CHCIAŁAM WAM POWIEDZIEĆ ŻE ODZYSKAŁAM KOMPUTER I TERAZ BĘDĘ DODAWAĆ ZDJĘCIA I POPRAWIE PISOWNIE PONIEWAŻ PRZEDTEM PISAŁAM NA TELEFONIE I NIESPECJALNIE MI TO WYCHODZIŁO BO BLOGGER SIĘ CAŁY CZAS PSUŁ ALE DOŚĆ O TYM, PRZEPRASZAM ŻE ROZDZIAŁ JEST TAKI MEEEGA KRÓTKI ALE KOMPLETNIE NIE MIAŁAM WENY, TEN ROZDZIAŁ PISAŁAM 4 GODZINY, NAPRAWDĘ ;-; TAKŻE...DO NASTĘPNEGO :*