niedziela, 5 października 2014

4

Po dwóch dniach mama mogła

wrócić do domu , Emily i James

dzwonili do mnie z tysiącami

pytań typu "Co się stało ?" ,

"Dlaczego tak uciekłaś ?" ale

postanowiłam powiedzieć im

wszystko kiedy mama wyjdzie

ze szpitala , nie chciałam jej

zostawiać .

Mama siedziała na kanapie

w salonie pijąc herbatę , otulona

kocem oglądała jak zawsze swój

ulubiony serial , nie mogłabym

przyzwyczaić się do widoku

pustej kanapy o tej porze ...

-Jak się czujesz mamo ?

-Dobrze , nie martw się o mnie

tylko idź do swoich przyjaciół

wiem że się z nimi umuwiłaś

-Na pewno dobrze się czujesz ?

-Tak , idź już bo się spóźnisz , jeśli

będzie coś nie tak zadzwonię

- Ok , papa - powiedziałam ,

pocałowałam ją w policzek  i

wyszłam.

                             *

Byłam już w barze w którym

umuwiłam się z Em i Jamesem,

już kiedy weszłam zobaczyłam

ich siedzących przy ostatnim ze

stolików , kiedy mnie zobaczyli

uśmiechneli się a ja to

odwzajemniłam  i szybko  

podeszłam do stolika

-Hej , co się stało mów ? -

zapytała Em a James pokiwał

głową na zachętę więc zaczęłam

im wszystko opowiadać , nawet o

chorobie mamy , chociaż krótko

ich znałam wiedziałam że mogę im

zaufać .

-Boże kochanie ... - powiedziała Em

i mnie przytuliła

-Nie martw się pomożemy ci

zdobyć te pieniądze - powiedział

James

-Dziękuję wam jesteście kochani

                              *

Następny dzień

Wstałam o 9 rano i wzięłam

prysznic, włosy związałam w

wysokiego kucyka i ubrałam

dłuższą białą bluzkę z ćwiekami

na ramionach i czarne leginsy do

tego ubrałam czarne conversy.

Było już w pół do 11 więc wyszłam,

nie chciałam się spóźnić na trening.

Po 15 minutach byłam na miejscu,

razem z Em przebrałyśmy się i

poszłyśmy na salę treningową na

której po chwili pojawił się trener

-Witam wszystkich , dziś chcę

sprawdzić umiejętności naszej

nowej uczennicy Nicole , a więc

kto chciałby stanąć z nią do walki ?

Oczywiście pomijając chłopców -

powiedział a po sali rozległy się

lekkie śmiechy , mnie samą też to

rozbawiło.

-Ja się zgłaszam panie trenerze -

powiedziała Jessy swoim

przesłodzonym głosem

-A więc zapraszam na ring - jak

powiedział tak zrobiłam ją i ten

plastik a reszta uczniów

zgromadziła się na około ringu.

Ubrałam swoje rękawice a trener

oznajmił początek walki ....unik

....jeden cios ....drugi ....trzeci .....

upadek na ziemię ....

-A więc wygrała Nicole !!! Wow , nie

spodziewałem się że będziesz tak

dobrze walczyć - krzyknął trener

a ja się uśmiechnęłam i spojrzałam

na Jessy , której leciała krew z nosa

"Oj jak mi przykro " czujecie ten

sarkazm?..

-Dziękuję - odparłam

Po całym treningu kierowałam się

w stronę szatni , kiedy już tam

byłam poczułam szarpnięcie za

ramię i gwałtowne się odwróciłam ,

zobaczyłam rozwścieczoną Jessy

-NIE MASZ JUŻ ŻYCIA W TYM

KLUBIE , ROZUMIESZ ??? JESZCZE

RAZ ZE MNĄ ZADRZESZ TO

POŻAŁUJESZ , MASZ TO JAK W

BANKU !!! - krzyczała

-Oj uważaj bo się boję -

powiedziałam obojętnie i wyszłam.

Kierowałam się do domu , szłam na

piechotę bo nie miałam ochoty

jechać tym starym obskurnym

autobusem w którym śmierdzi

pijakami "Ugh..." ciary mnie obeszły.
Nagle w oddali zobaczyłam Zayna

to znaczy "piękno okiego" tak , tak

go będę nazywać . W pewnej chwili

zorientowałam się że idzie w moją

stronę "Boże proszę żeby mnie

nie zauważył ..." nigdy przy nikim

nie czułam się tak skrępowana ,

kiedy na treningu się na mnie

patrzy , czuje jak rumieńce

pojawiają się na mojej twarzy,

próbuje to powstrzymać ale nie

potrafię...

Chłopak nieubłaganie zbliżał się do

mnie , więc spuściłam głowę na dół

gapiąc się w ziemie z nadzieją

że mnie nie zauważy.

-Witaj Nicole - "Niee ...."

-Ugh ...czego ?

-Może trochę grzeczniej do

starszych ?

-Skąd w ogóle wiesz że jestem od

ciebie młodsza ??

-Ojj nie ważne ...gratuluję wygranej

walki , niezła jesteś - powiedział

z zadziornym uśmiechem

-Dziękuję a teraz przepraszam

ale muszę wracać do domu -

odparłam ze sztucznym uśmiechem

i chciałam już odchodzić kiedy

złapał mnie za rękę i odwrócił w

swoją stronę a moje serce zaczęło

bić szybciej

-Do zobaczenia piękna ...-

powiedział i odszedł a w mojej

głowie rozbrzmiewały tylko te słowa

         
         "Do zobaczenia piękna..."

         
                            ~*~

Nareszcie scena z Zicole ;D jak wam się podoba ? Proszę o swoje opinie poniżej  ^~^ do następnego :>

PS. Jeśli będą 3 komentarze dodam następny rozdział
Zapraszam też na mój drugi blog :
http://zerrie-love-fanfiction.blogspot.com/2014/10/rozdzia-18.html?m=1

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Per_fect (y) Superr!!! I Zicole nieźle :P czekam na nn

    OdpowiedzUsuń